Całkowanie a liczenie szeregów – tak różne, a tak podobne
Obliczanie całki oznaczonej (no i niewłaściwej także) to – jak możesz sprawdzić wgłębiając się trochę w definicję tej całki – właściwie obliczanie pewnego szeregu.
Same całkowanie właściwie to tak naprawdę sumowanie, tyle, że wielkości nieskończenie małych. A suma to przecież szereg.
Trudno więc, żeby pomiędzy całką , a szeregiem
nie było wielu analogii.
Liczenie całek oznaczonych z definicji to niełatwa sztuka.
Profesorzy na uczelniach mają swoje wymagania. Wielu z nich – dla dobra swoich studentów oczywiście – nie cofnie się przed bardzo szczegółowym określeniem reguł, na jakich mają być rozwiązywane zadania.
Powiedzmy, że do policzenia mamy objętość elipsoidy:
i 3 (równanie ogólne elipsoidy to:
, gdzie a,b, c to współrzędne przecięcia).
Liczenie całek oznaczonych z DEFINICJI (nie korzystając z całek nieoznaczony i wzory Newtona-Leibnitz’a) jest ciężkie, jak wszyscy wiemy.
Do moich Wykładów na blogu (na prawym pasku) dodałem artykuł poświęcony całce oznaczonej:

w trójmianie będzie ujemne